Z wyrostków cisowych założono również niezwykle dekoracyjny żywopłot

Cis pospolity (Taxus baccata) jest uznawany w Polsce za gatunek ginący. W lasach rzeczywiście występuje bardzo rzadko, lecz w ogrodach i w parkach można go zobaczyć znacznie częściej.



Gatunek ten zasługuje jednak na zainteresowanie leśników praktyków. Trudno zrozumieć powszechną na ogół rezygnację leśników z ratowania cisa i pozostawienie inicjatywy w tym zakresie ogrodnikom. W publikacjach leśnych trudno znaleźć informacje o praktycznych działaniach mających na celu przywrócenie tego gatunku naszym lasom. Pragnąc na wstępie odpowiedzieć na pytanie czy jest osiągalny pomyślny efekt takich działań, można na podstawie 40-letnich prób i obserwacji (wykonywanych niestety na małą skalę w byłym Nadleśnictwie Kalwaria, a następnie w Nadleśnictwie Myślenice) stwierdzić, że w produkcji szkółkarskiej i zakładaniu upraw cisowych sukces jest możliwy. Leśnicy są najbardziej zobowiązani do podjęcia takiego zadania, gdyż:
  • cis jest drzewem leśnym, a leśnicy są najlepiej przygotowani do hodowli drzew,
  • cis jest jedynym gatunkiem rodziny Cisowatych w Europie, dlatego zasługuje na szczególną troskę o jego zachowanie,
  • cis należy do nielicznych reliktów trzeciorzędowych na naszych ziemiach o stosunkowo dużej jeszcze żywotności,
  • szansę ratowania cisa są znaczne, gdyż został on wyniszczony w lasach stosunkowo niedawno - więc raczej nie mamy w tym wypadku do czynienia z wyczerpaniem jego sił życiowych,
  • dla cisa zabójcza była błędna gospodarka leśna i nadmierne wycinanie, stąd duże zobowiązanie dla obecnych gospodarzy lasów do naprawienia błędów swoich poprzedników,
  • leśnicy gospodarują w najbardziej złożonym zespole przyrodniczym, dlatego mają szczególny obowiązek chronić wszystkie jego składniki.


W obecnym czasie można odnieść wrażenie, że już pogodzono się z wyginięciem cisa w lasach. Chroni się żyjące jeszcze gdzieniegdzie egzemplarze lub rezerwaty przyjmując z rezygnacją dalsze zmniejszanie się liczby drzew. Do wyniszczenia cisa wg monografii (z 1975 r.) przyczyniło się m.in. bardzo duże zapotrzebowanie na jego drewno, którego zalety (twardość, barwa, sprężystość i trwałość) powodowały szerokie zastosowanie do wyrobu mebli, broni (łuki, kusze, rękojeści), a nawet do budowy domów. Gdy zabrakło grubszych sortymentów, wycinano drobnicę na fajki, cygarniczki, pudełka. Nawet drobne gałązki były używane jako środek leczniczy, a także symbol żałoby pogrzebowej. Można zauważyć w tym wypadku analogię z mającym obecnie miejsce masowym obcinaniem gałęzi jodły na pogórzu i w górach na wieńce, wiązanki pogrzebowe oraz stroiki świąteczne. Cis miał jednak mniejsze szansę przetrwania niż jodła, bo występował w znacznie mniejszych ilościach, nigdy nie tworząc dużych, zwartych drzewostanów. Do innych przyczyn ustąpienia cisa należy zaliczyć użytkowanie lasu zrębami zupełnymi oraz wprowadzenie monokultur sosnowych i świerkowych, w których nie było już odpowiednich warunków ekologicznych dla tego gatunku. Brak odnowień naturalnych cisa w nielicznych miejscach jego występowania nie dowodzi spadku żywotności, lecz raczej zachwiania biologicznej równowagi środowiska leśnego. Obecnie również inne gatunki lasotwórcze w wielu drzewostanach nie odnawiają się naturalnie, m.in. z powodu skażenia środowiska, przerzedzenia koron, zachwaszczenia i występowania w glebie zabójczych dla kiełkujących nasion i siewek grzybów (np. Cylindrocarpon radicicola). Uzyskanie siewek z nasion cisa i pielęgnacja sadzonek w szkółce nie jest zbyt trudna. Wprawdzie baza nasienna cisa w Polsce jest niewielka, ale nie chodzi przecież w tym wypadku o masową produkcje materiału odnowieniowego.

Już na początku ubiegłego stulecia w publikacjach na łamach "Ochrony Przyrody" informowano, że wśród cisów przeważa forma krzewiasta, co miało być spowodowane ciągłym obłamywaniem gałązek przez ludność. Własne obserwacje posadzonych drzewek cisa wyhodowanych wyłącznie z nasion zebranych z okazałego drzewa cisa Raciborskiego w Harbutowicach koło Myślenic potwierdzają występowanie tylko około 20% formy krzewiastej. Na obserwowanych drzewkach nikt nie obłamywał gałązek. Zauważono natomiast przemarzanie niedostatecznie zdrewniałych pędów wierzchołkowych w czasie mroźnych zim, zamieranie wierzchołków i gałązek z powodu porażenia przez grzyby pasożytnicze (np. Cytospora taxi) oraz zgryzanie pędów przez zwierzynę leśną.

Uszkodzenie pędu wierzchołkowego powoduje rozwój pączków śpiących, których u cisa jest bardzo dużo. Niekiedy wyrasta z nich nawet do dziesięciu nowych pędów wierzchołkowych, stwarzając wrażenie, że mamy do czynienia z krzewem. Wystarczy jednak wyciąć zbędne pędy, pozostawiając jeden najmocniejszy, by przywrócić drzewku dalszy wzrost w formie drzewiastej.

Prace nad ochroną i hodowlą cisa prowadzono w byłym Nadleśnictwie Kalwaria od roku 1960, a po reorganizacji w 1973 roku w Nadleśnictwie Myślenice. Najpierw wykonano konserwację wymienionego wyżej około 700-letniego cisa Raciborskiego rosnącego w przydomowym sadzie rodziny Golonków w Harbutowicach. Całe wnętrze pnia tego drzewa było spróchniałe, a zewnętrzna warstwa zdrowego drewna miała grubość 5-10 cm. Natomiast korona była żywo zielona. W trakcie prac usunięto spróchniałe drewno, a dziuplę (do której mógł wejść wysoki mężczyzna) zdezynfekowano siarczanem miedzi, pokryto warstwą lepiku i uzupełniono zaprawą cementową. Tak zabezpieczony cis przetrwał w dobrej kondycji 35 lat i wielokrotnie owocował (w sąsiedztwie jest również okaz męski), umożliwiając zbiór nasion i wyhodowanie znacznej ilości sadzonek. Kilka lat temu na zlecenie Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie przeprowadzono ponowną konserwację nowoczesnymi metodami po usunięciu z dziupli dotychczasowej plomby.

Nasiona zbierano kilkakrotnie w latach urodzaju przez strząsanie ich na podłożoną płachtę, z około 25 kg owoców uzyskiwano przeciętnie 5 kg nasion (orzeszków). Oddzielanie galaretowatych osnówek od nasion było bardzo żmudne. Czynność tą wykonywano na gęstym sicie, przecierając bardzo lekką masę dłońmi przy obfitym polewaniu wodą. Nasiona cisa, jak wiadomo, wysiane zaraz po zbiorze kiełkują bardzo nierównomiernie przez okres 1-3 lat. Wysiane w nadleśnictwie pierwszy raz, po rocznej stratyfikacji bezpośrednio do gruntu, były masowo zjadane przez drobne gryzonie. Stratyfikację wykonano w wilgotnym piasku, w skrzynkach drewnianych umieszczonych w chłodnej piwnicy i zabezpieczonych siatką metalową przed gryzoniami. Przed umieszczeniem w piasku nasiona zaprawiano preparatem grzybobójczym, gdyż brak tego zabiegu, jak stwierdzono, był przyczyną zniszczenia zarodków przez grzyby zgorzelowe jeszcze przed wysiewem.

Po rocznej lub półtorarocznej stratyfikacji wysiewano nasiona jesienią lub wiosną również w skrzynkach drewnianych, wypełnionych glebą próchniczną zebraną z drzewostanów liściastych i modrzewiowych. W poszczególnych siewów w miarę zdobywania doświadczenia uzyskano kolejno od l do 5 tyś. siewek. Po 2-3 latach przetrzymywania siewek w skrzyniach i osiągnięciu przez nie około 5 cm wysokości szkółkowano je w małych szkółkach leśnych. Wybierano w tym celu miejsca częściowo ocienione i osłonięte przed mroźnymi wiatrami. Stosowano zwykle więźbę 30x10-15 cm umożliwiającą później wyjmowanie sadzonek z bryłką korzeniową. Okres 3-5 lat pozwalał na uzyskanie sadzonek 10-20 cm wysokości, które wysadzano w wybranych miejscach. Niektóre sadzonki na szkółce przemarzły w czasie mroźnej i bezśnieżnej zimy, a pewna ilość uschła z powodu porażenia przez grzyby pasożytnicze.

Z wyhodowanych wyrostków założono niezwykle dekoracyjny i funkcjonalny żywopłot wysadzając drzewka jednym rzędem w odstępach l m. W żywopłocie cisowym w czasie zimy różne gatunki ptaków znajdują się wyjątkowo korzystne warunki przetrwania. Roczne przyrosty cisa w początkowych 15 latach są stosunkowo małe (od kilku do 10 cm), lecz po tym okresie osiągały nawet do 30 cm. Najstarsze wyhodowane w nadleśnictwie drzewa mają już około 4 m wysokości.

Cis, podobnie jak inne gatunki iglaste, ulega chorobom i wymaga zabiegów ochronnych. Zarówno sadzonki, jak i wyrośnięte drzewka były czasem opanowane przez grzyby pasożytnicze rozwijające się na szpilkach i młodych pędach powodujące zwykle zamieranie wierzchołka lub pojedynczych gałązek, a niekiedy całego drzewka. Wykonanie we właściwym czasie 1-2 oprysków preparatem grzybobójczym likwiduje chorobę.

W niektórych latach obserwowano silne obłożenie 1-rocznych pędów przez misecznika cisowego powodującego osłabienie aparatu asymilacyjnego i zamieranie gałązek. Konieczne jest wtedy opryskanie drzewek preparatem owadobójczym (np. Decis, Karate).

Podstawowym celem powyższego opracowania jest wzbudzenie zainteresowania cisem wśród kolegów leśników. Jeśli w przyszłych latach w każdym nadleśnictwie powstałaby chociaż jedna grupa, a może kępa cisowa, to już byłby duży sukces.
tekst i zdjęcie: ANDRZEJ MAREK, emerytowany nadleśniczy Nadleśnictwa Myślenice.